Temat: Zbity lodem parownik

Witam
Forumowicze jestem po technikum. Pracuje w jednej z firm i oni nie rozumieją, ze sam się dopiero uczę!
Wysyłają mnie na poważne usterki sądząc, ze uda mi się usunąć awarie.
I wiecie co ? Nie udaje się. Mam niewiele stażu, skąd ich te pomysły, ze dam radę.
Wiec może tutaj ktoś podpowie sensowne wskazówki jako jesteście dla mnie autorytetem w branży, właśnie wy drodzy forumowicze.
Układ na którym znajduje się problem to urządzenie chłodnicze, które ma za zadanie dostarczenie zimnego powietrza do open space w którym pracują ludzie.
Układ zbudowany jest z dwóch sprężarek oraz jednego wspólnego wymiennika, gdzie nadmuchiwane wszystko jest kanałami wentylacyjnymi. Całość pracuje na czynniki R407C.
Problem jest, ze cały parownik jest oblodzony. Sprawdzałem przegrzanie na jednej sprężarce i jest 5k i to chyba za mało. Na drugiej sprężarce uwaga poniżej 0 czyli -2 ale testo pokazywało tylko w stopniach. Czyli według teorii taka sprężarka zalewana jest ciekłym czynnikiem. Na tej sprężarce zaczęło się znów szronic na rurze ssawnej.
Układ nie posiada zawodu termostatycznego tylko kapilare.
Co wiem albo się domyślam.
Na jednej sprężarce jest odrobine za dużo czynnika, natomiast zaś na drugiej za dużo o dużo.
Czy to może być przyczyna szronienia parownika ? Za dużo w układzie ?
Czynnik R407C to czynnik zeotropowy czyli mieszanka i jeśli byłby ulot to wyleciałby najpierw gaz z największa zdolnością parowania. Czy może być tak ze czynnik właśnie się ?zepsuł? ?
Ciśnienia na obu sprezarkach były dziwne po około 3-4bar na ssaniu i aż 23-24 na tłoczenia przy temperaturze zewnętrznej około 35C i wewnętrznej pomieszczenia około 30C.
Proszę o jakieś porady i pozdrawiam

forum.klimatyzacja.pl